Budowa
W przestrzeni między kolorami, krył się w swojej kryjówce kociak szarobury i bystry.
Między powozami i bryczkami, w zaciszu ryb i łąk tlił się ogień konwaliowy.
Słowa poprzednie umykają słowom jutrzejszym, gdy w momencie powstaje wieża Eiffle'a.
Samotność białej koszulki przynosi przysiad łamliwy, wychudzony i natchniony.
Upublicznienie rozjaśnia, ujawnia i przestronnie wyciąga, tocząc kołami karmy i dharmy.
Nagość umysłu i ciała pogody to przepożyteczna praca społeczna.
Umarłość wciąż wzywam by mi jawiła najnowsze poezje i zdrowe miłości.
Treści jak treści, raz proste, raz leśno płynące, zalegle tonące.
W tajnym pobycie obchodzą tę dziurę w przenośniach międzywymiarowych.
Jednolitość to porażka, gdy człowiek to ważka.
Zapłyńmy, zanućmy, spokojem wzbogaćmy, tryb nagły i pilny, to czas życia zacny.



Komentarze
Prześlij komentarz